Made my day songS

Ostatnio przybliżyłam Wam trochę nowych zespołów i artystów, czas na parę nowych utworów, które podbiły moje serce i uszy. I mózg, i nerki, i ścięgna, jedną rzepkę, itd…

RAC – Let Go feat. Kele

RAC to producent i jednocześnie basista. W zeszłym roku wydał świetną, popową EPkę – na wydawnictwie znalazły się cztery utwory, każdy wykonywany przy współpracy z innym artystą. Mój ulubiony utwór powstał przy współpracy z Kele, wokalistą Bloc Party. Teledysk też jest niczego sobie:

Clare Maguire – Whenever You Want It

Brytyjska piosenkarka i autorka piosenek – w oczekiwaniu na jej drugi album można posłuchać delikatnej ballady, gdzie śpiewa, że „chciałaby kogoś, kto śmiałby się z jej gównianych dowcipów

Ostatnio przyplątało się do mnie trochę islandzkiej muzyki – nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że choć w tym odległym kraiku mieszka tylko 300 tys. osób, co druga zajmuje się robieniem muzyki. Oznacza to, że statystycznie co piąty utwór w sieci pochodzi z Islandii.

Oczywiście żartuję i trochę przesadzam. Ale tylko trochę.

Ásgeir – Torrent

Islandzki piosenkarz i autor piosenek, w sierpniu zeszłego roku, mając 20 lat wydał album ‘Dyrd i daudathogn’, po czym już następnego dnia okrzyknięto go debiutantem roku (co, biorąc pod uwagę konkurencję w rodzinnym kraju, jest imponujące). „Torrent” to jego najnowszy utwór:

Boogie Trouble  – Steinunn

Islandzki zespół założony 2 lata temu, który inspiracje czerpie z disco lat 70-tych:

Ariel Pink feat. Sky Ferreira – My Molly

Nowa wersja starego utworu autorstwa Ariel’a Pink’a z Ariel Pink’s Haunted Graffiti – moim zdaniem zdecydowanie lepsza:

Agnes Obel – Dorian

Piękne nagranie duńskiej artystki, na żywo, delikatne i hipnotyzujące:

Ptaki – Krystyna

The Very Polish Cut – Outs to wytwórnia, której celem istnienia jest promocja polskiej muzyki poprzez wskrzeszanie starych utworów w nowych aranżacjach. Może niekoniecznie szaleję za muzyką dance, ale muszę przyznać, że zsamplowanie Krystyny Prońko przez djeski duet Ptaki jest po prostu genialne:

Telegram – Follow

Debiutancki singiel nowych brytyjskich chłopców z garażu. Swoją drogą zauważyłam, że ostatnio bardzo modne stało się stylizowanie teledysków na lata 90-te i niby-nagrywanie ich na VHSy. Co oznacza, że lata 90-te oficjalnie stały się starą klasyką, do której modnie się odwoływać. Co oznacza, że jestem stara.

Anoushka Shankar feat. Norah Jones – Traces of You

Urodzona w Londynie instrumentalistka, grająca na sitarze, w swojej muzyce nawiązuje do klasycznych utworów indyjskich. Tutaj piosenka z jej ostatniej płyty, wykonywana z przyrodnią siostrą, Norah Jones:

I na koniec zachowałam najlepsze: mashup Ciasteczkowego Potwora z Tom’em Waits’em – God’s Away On Business:

Garść muzycznych niusów

Ach, nie ma jak jesień. Artyści nagrali nowy materiał zimą, przetestowali go wiosną, zagrali na żywo latem podczas festiwali, także teraz czeka nas pełno nowych wydawnictw, projektów i wydarzeń specjalnych.

Anna Calvi na przykład, wydała już dwa single ze swojego nadchodzącego krążka, którego premiera już za tydzień!

The National ledwo wydali album, a już realizują mnóstwo innych projektów. Po pierwsze zespół pojawi się w kolejnym odcinku serialu komediowego „The Mindy Project” – panowie podobno są zagorzałymi fanami tego programu:

.

Po drugie nagrali utwór na ścieżkę dźwiękową drugiej części ekranizacji „Igrzysk śmierci: W pierścieniu ognia”. Utwór oryginalnie zatytułowany był „Dying is easy” (ang. umieranie jest proste), ale producenci filmu stwierdzili, że jest ‚za mroczne’, co Matt Berninger przytomnie skomentował, że przecież „Igrzyska śmierci” są o zabijaniu dzieci, a chyba niewiele jest bardziej mroczniejszych rzeczy niż dzieciobójstwo. Utwór koniec końców zatytułowany został „Lean” co może znaczyć ‚pochylać się’, ‚opierać się (na kimś)’ lub ‚chudy, kiepski’. O które znaczenie chodzi jeszcze niestety nie wiem, bo soundtrack będzie miał premierę dopiero 19 listopada.

Poza tym Matt Beringer wystąpił na drugiej części soundtracku z serialu „Boardwalk Empire”:

A następny projekt jaki planują The National to album z coverami zespołu Greatful Dead, który będzie nagrany wraz z tłumem innych artystów (m.in. Vampire Weekend, Kurt Vile czy Bon Iver), i z którego dochód zostanie przekazany organizacji Red Hot, zajmującej się rozpowszechnianiem wiedzy nt. AIDS.

Były basista Nirvany, Krist Novoselic potwierdził, że pojawi się na jednym z nowych utworów, które Modest Mouse nagrywają na poczet nowego wydawnictwa. Modest Mouse odwołali w tym roku całą trasę koncertową po Europie (czym złamali mi serce, bo mieli po raz pierwszy pojawić się w PL), żeby skupić się nad nagrywaniem nowego albumu właśnie – ostatni wydali 4 lata temu, także najwyższy czas. W międzyczasie na paru koncertach faktycznie zagrali kilka nowych utworów, także jest nadzieja:

Sky Ferreria, o której pisałam dawno temu, i która tak jak przewidywałam zyskała dość spory rozgłos, niestety nie poszła w cięższą muzykę, tylko zajęła się produkcjami bardziej popowymi – pocieszam się, że przynajmniej będzie do czego tańczyć. Co prawda pierwszego long-playa się jeszcze nie doczekaliśmy, ale podobno premiera już niedługo:

Aha, no i mam nadzieję pamiętaliście o London Grammar, którzy wydali debiutancki album „If you wait” 10 września 2013?

 OK, z niusów na dzisiaj to tyle. Miłego, jesiennego wieczoru życzę. M.

Nowe zjawisko na muzycznym firmamencie? Sky Ferreira

Stary rok się kończy, także nim całkiem przeminie chciałam tylko zwrócić uwagę na osobę, o której w 2013 będzie głośno (przynajmniej przez chwilę). Przez okoliczności zostałam, może nie zmuszona, ale nakłoniona, żeby przesłuchać nową EPkę piosenkarki, songwriterki, modelki i aktorki – Sky Ferreira. Dziewczyna lat 20, wychowana w towarzystwie Michael’a Jackson’a, o bardzo modnym typie urody dziecięcej prostytutki i rewelacyjnym głosie – niskim, zgaszonym, absolutnie „niemłodym”. Niemniej jej druga już EPka, zatytułowana „Ghost”, nie zrobiła na mnie wrażenia. Utwory, które znalazły się na krążku, to eklektyczny zbiór, będący próbą generalną przed debiutanckim albumem (którego planowany tytuł to „I’m Not Alright”, zapowiadany na początek 2013 r). Na omawianej płycie młoda piosenkarka (i jej głos) dobrze sobie radzi zarówno przy folkowej balladzie „Sad Dream„, mocno zmiksowanym, taneczno – synthpopowym „Lost In My Bedroom„, utrzymanym w klimacie alt-country „Ghost” czy lekkim, dance-popowym „Everything is Embarrassing„. Teoretycznie świadczy to dobrze o jej umiejętnościach wokalnych, w praktyce żaden z tych utworów nie jest wielce wymagający, i każda ze wschodzących gwiazdek dałaby sobie radę… No dobra, no to dlaczego w ogóle o niej piszę. Przez piąty, ostatni utwór „Red Lips„. Kawałek napisany przez Shirley Manson (wokalistkę Garbage) i Greg’a Kurstin’a (słynny muzyk i producent, współpracował m. in. z Red Hot Chili Peppers), brzmi jak utwór ze strony B singla Garbage i doskonale pasuje stylistką do głosu Sky Ferreira’y. Do tego teledysk wyreżyserowany przez Terry’ego Richardson’a – piękna młoda dziewczyna, biała bielizna, czerwona szminka i tarantula – to się nie może nie sprzedać! Być może rośnie nam nowa Cortney Love, bardziej subtelna, bardziej „electro”, bardziej „indie”. Wszystko zależy od tego, w którą stronę popchnie ją muzyczna wytwórnia. Warto przesłuchać pozostałe piosenki z EPki wokalistki, żeby zobaczyć jak łatwo niezły głos może utonąć w miałkiej muzyce. Przyszły rok pokaże czy mamy do czynienia z gwiazdą, gwiazdką czy tylko przelatującą kometą.

Tak czy inaczej życzę wszystkim dużo muzycznych cudowności w nadchodzącym Nowym Roku. Pozdrawiam. M.

Sky Ferreira „Red Lips”: