„Mistaken for Strangers” – dokumentalny film o The National

59745_209998949141686_1108805777_nThe National, zespół, który gra, tworzy i zachwyca de facto od 14 lat, znany i sławny stał się stosunkowo niedawno – myślę, że z dwa lata temu? nie wiem, ja osobiście szaleję za nimi od jakiś 5, ale fakt zakochałam się podczas pobytu za granicą, w Polsce chyba nikt o nich wtedy nie bardzo miał jak usłyszeć, ba, facebooka po polsku nawet wtedy nie mieliśmy. No w każdym razie, po wielu latach bycia niszowym zespołem, opłaciła się chłopakom pasja i cierpliwość, i ich ostatni album High Violet sprzedał się w ponad 300 tys. egzemplarzy na całym świecie, a sam zespół wyruszył na swoje największe (jak do tej pory) tournee. Na tournee zaś Matt Berninger zaprosił swojego młodszego brata, Toma, który postanowił, że nakręci film dokumentalny o The National w trasie. Czemu wokalista zaprosił brata nie wiem, bo jeszcze filmu nie widziałam, może ma to coś wspólnego z faktem, że oprócz niego w zespole są dwie pary braci: bliźniacy Aaron i Bryce Dessner oraz Scott i Bryan Davedorf. Zwłaszcza, że poza tym Tom Berininger zdaje się niezbyt pasować do paczki, chociażby dlatego, że sam jest fanem metalu i uważa indie rock za napuszoną bzdurę. Film zatytułowany jak jeden z utworów zespołu „Mistaken for Strangers” (przetłumaczyć to można, biorąc pod uwagę tekst utworu ‚wzięci za nieznajomych‚) premierę miał 17 kwietnia br.,  podczas Tribeca Festival w Nowym Yorku. Jak na razie zbiera same pozytywne recenzje, choć podobno o wiele więcej tam Toma i jego relacji z bratem niż The National. Jak na razie, niestety, poza Stanami planowane są pokazy tylko w Toronto, ale jak tylko film przyjedzie do Polski to dam wam znać. M.

Reklamy

Wszystko co chcielibyście wiedzieć o nadchodzącym albumie The National – „Trouble Will Find Me”

W lutym tego roku, na swojej stronie zespół The National oficjalnie ogłosił datę wydania nowego albumu zatytułowanego Trouble Will Find Me  (kłopoty mnie znajdą) – 20 maja 2013, oczywiście w wytwórni 4AD.

W marcu zespół przedstawił listę utworów oraz design albumu:

1. I Should Live in Salt
2. Demonstwfm
3. Don’t Swallow the Cap
4. Fireproof
5. Sea of Love
6. Heavenfaced
7. This is the Last Time
8. Graceless
9. Slipped
10. I Need My Girl
11. Humiliation
12. Pink Rabbits
13. Hard to Find

Na wydawnictwie pojawi się sporo gości, m. in.: St. Vincent, Sharon Van Etten czy Sufjan Stevens.

Trasę koncertową promującą album będzie suportować zespół The Dirty Projectors, a 17 kwietnia, podczas Tribeca Film Festival  w Nowym Yorku, premierę będzie miał film młodszego brata wokalisty, Toma Berningera, zatytułowany Mistaken for Strangers. Film dokumentuje trasę koncertową promującą poprzednie wydawnictwo zespołu, album High Violet.

Dzisiaj pojawił się pierwszy, oficjalny singiel z nowego albumu „Demons” (polecam słuchanie, bez oglądania teledysku, który moim zdaniem nie wiele wnosi, a na pewno rozprasza):

Poznaliśmy już również dwa inne utwory, które zespół zaprezentował podczas sesji w kanadyjskim Q Studio:

„Rylan”

oraz jak na razie moje ulubione „I Need My Girl”:

The National co rusz ogłaszają nowe daty na swojej trasie koncertowej, niestety ciągle bez występu w Polsce. Ale trzymamy kciuki.

Kolejne wiadomości dotyczące Trouble Will Find Me na pewno będą na bieżąco raportowane przez MAriOLę. Stay tuned. M.

The National – HIGH VIOLET!!!

Mój ukochany zespół (ex aequo z Modest Mouse)THE NATIONAL, już 11 maja wydaje nowy (piąty!) album „High Violet”. Recenzji z tego albumu raczej nie będę pisała, jako że (absolutnie stronnicza) już teraz wiem, że będę go kochać bezwarunkowo. Zwłaszcza, że przedsmak już mam, tzn. 10 marca br. zespół udostępnił do darmowego ściągnięcia pierwszy singiel: Bloodbuzz Ohio, i jest on absolutną esencją The-National-ności (czyli wszystkim co rusza mi trzewia w najprzyjemniejszy sposób). Dodatkowo cały album już od kilku dni można za darmo posłuchać na stronie The New York Times‚a!

Przyznam się szczerze, że jeszcze „High Violet” nie przesłuchałam (sic!). Uważam, że do świętości należy podchodzić z odpowiednim nabożeństwem, w intymności pewnej, jak do kochanka lub lepiej wręcz. Za pierwszym słuchaniem chcę być wypoczęta, skupiona i całkowicie sama, aby odpowiednio docenić i nie zbeszcześcić. A takiego momentu w mym zabieganym grafiku jeszcze ostatnio nie miałam. Tak, tak mam pierdla. Obyśmy wszyscy takiego mieli, jak chodzi o dobrą muzykę. Myślę, że świat byłby wtedy ciut lepszy. M.