Płyta warta Mariolowego come-backu, czyli Mitski – Puberty 2

Wracam. Do życia, do pisania, do mocnych postanowień o bardziej regularnych postach.

Na pierwszy ogień, moja nowa fascynacja, miłość, czy jak to nazwać jak chodzi o nową muzykę – Mitski i jej album Puberty 2. To już co prawda czwarty album w karierze artystki, ale chyba pierwszy tak spójny, a jednocześnie intrygujący, zaskakujący i przemyślany, nie dziwi zatem ostatni szum wokół artystki.

Mitski to pół-Japonka, pół-Amerykanka, czyli osoba w naszej przaśnej polskiej krainie rzadko spotykana, bo nie tylko podwójnej narodowości, ale wręcz „biracial”, czyli mieszanki dwóch ras. Wspominam o tym, ponieważ artystka sama często nawiązuje w swojej twórczości do problemu tożsamości i przynależności. Jak w utworze Your Best American Girl:

„Your mother wouldn’t approve of how my mother raised me
But I do, I think I do
And you’re an all-American boy
I guess I couldn’t help trying to be your best American girl”

(„Twoja matka nie zaaprobowałaby tego jak mnie wychowała moja matka
Ale ja tak, myślę, że tak
A ty jesteś całkowicie amerykańskim chłopcem
Cóż, chyba nie mogłam nie spróbować być twoją najlepszą amerykańską dziewczyną”)

W ogóle Mitski przyznaje, że choć ma za sobą naukę kompozycji w poważnym konserwatorium muzycznym, to jej twórczość skupia się bardziej na słowach, niż na muzyce.

Mitski – Townie

Jej poprzednie albumy dostępne są na platformie Bandcamp. Są to LUSH (2012), Retired from Sad, New Career in Business (2013) i bury me at makeout creek (2014). Na pewno warto je przesłuchać, chociażby ze względu na niesamowity głos artystki, który potrafi brzmieć zarówno bardzo intymnie, jak i wypełnić cały stadion. Muzycznie utwory Mitski prezentują się moim zdaniem równie nieźle i stanowią ciekawą mieszankę elektroniki, elektrycznej gitary i od czasu do czasu iście noisowej kakofonii. Niestety, z jej najnowszego albumu na Bandcampie można odtworzyć tylko dwa single, i nigdzie nie mogę znaleźć utworu „My Body’s Made of Crushed Little Stars„, który świetnie ilustruje zarówno rewelacyjny hałas produkowany przez Mitski, jak i bardzo świeżą i aktualną warstwę tekstową. Obawiam, się, że żeby zapoznać się z tą piosenką będziecie musieli album Puberty 2 jakoś nabyć sami. Do czego zresztą ogromnie zachęcam, na pewno nie pożałujecie. Do usłyszenia wkrótce. M.

Mitski – Fireworks

Jak wypromować swój zespół cz. 2. Również – gdzie kupić/zdobyć alternatywny album?

Witam. Dzisiaj ponownie napiszę o tym jakim błogosławieństwem dla młodych zespołów jest Internet. Dla tych, którzy jeszcze nie słyszeli, Panie i Panowie: oto Bandcamp.com

Bandcamp.com to zarówno portal promujący muzyków (głównie „niezależnych”),  jak i sklep online. Każdy znajdujący się tam artysta ma swoją ministronę , na której dostępny jest jego album – i teraz uwaga: artysta może udostępnić album za 1. określoną cenę, 2. free, 3. udostępnić go w najsłabszej jakości (np. mp3 128k)  za darmo i w lepszych jakościach/formatach za jakąś ustaloną sumę oraz – najciekawsza z ekonomicznego punktu widzenia opcja – 4. fan płaci tyle za album, ile uważa za stosowne.

Jest to też świetna baza dla poszukujących nowych brzmień – albumy można sortować nie tylko ze względu na gatunek czy miejsce pochodzenia artysty, ale również ze względu na popularność, datę dodania na stronę bandcamp.com (czyli de facto premiery), tudzież po prostu alfabetycznie.

Tyle dla fanów, teraz info dla zespołów: bandcamp.com pobiera 15% zysku (+ doliczyć trzeba opłaty za transakcje kartą kredytową, itp.), 10% po przekroczeniu poziomu sprzedaży na sumę 5000$. Przyłączenie się do portalu jest darmowe. Myślę, że sprawa jest warta lepszego rozeznania, zwłaszcza że platforma ta pełni funkcję zarówno dystrybucyjną jak i promocyjną.

Poniżej filmik instruktażowy. Stronę gorąco polecam.M.