Gdzie Zachód spotyka Wschód: muzyka Robbie Basho

Robbie Basho to jeden z tych enigmatycznych geniuszy, którzy nie cieszą rozgłosem jaki ewidentnie powinien im towarzyszyć. Obok Johna Fahey (zresztą dobrego przyjaciela Basho, o którym również planuję kiedyś napisać) to jeden z pionierów metody grania na gitarze tzw. fingerstyle lub fingerpicking. Taki styl grania polega na dodatkowym szarpaniu palcami każdej struny oddzielnie (a nie tylko zmiany akordów na gryfie, przy dość swobodnym uderzaniu we wszystkie struny drugą ręką), co powoduje efekt, jakby grało kilka instrumentów, a nie tylko pojedyncza gitara. Poza osiągnięciem mistrzostwa w takim stylu grania (który jak się domyślacie jest o wiele trudniejszy do opanowania), Robbie Basho posiadał niesamowity, wręcz operowy głos, a w dodatku całe swoje życie był zainteresowany muzyką Azji, która jak wiadomo ma zupełnie inny system dźwiękowy – zachodni system, dzieli oktawę na 12 równych części czyli półtonów, podczas gdy w muzyce hinduskiej oktawa dzielona jest na 22 części, na dodatek części te nie są równe. Z kolei dawna muzyka perska dzieliła oktawę na 23-24 nierówne części, a arabska na 17 części. Basho deklarował, że przeszedł w swoim życiu różne okresy fascynacji muzyką i filozofią, m.in. japońską, hinduską, perską czy rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej.

Robbie Basho – Blue Crystal Fire

Jednym z celów i ambicji Basho było, aby gitara akustyczna stała się poważanym, koncertowym instrumentem. Drugim było stworzenie amerykańskiego systemu raga. Jak mówi Wikipedia „raga to w klasycznej muzyce indyjskiej typ melodii i tonu o charakterystycznym wyrazie emocjonalnym, stanowiący podstawę do improwizacji muzycznej. Utwory klasyfikowane są jako męskie (raga) i żeńskie (ragini), odpowiadają im określone bóstwa, często przedstawiane w formie artystycznej, nazywane również raga lub ragini. Skodyfikowane ragi stanowią kanon w muzyce indyjskiej„. Aby osiągnąć swój cel Basho pobierał lekcje gry na indyjskim instrumencie zwanym sarod, a także opanował grę na 12 strunowej gitarze. Jedną z inspiracji była dla niego oczywiście muzyka Ravi’ego Shankar’a.

Robbie Basho – Night Way

Urodził się w Baltimore, w 1940 roku. Osierocony w wieku niemowlęcym, został adoptowany przez rodzinę Robinsonów. Gitarą akustyczną zainteresował się dopiero w college’u, pod wpływem grupy przyjaciół, m.in. Johna Fahey’a właśnie. Również wtedy zainteresował się kulturą Wschodu, i zmienił nazwisko na Basho, jako wyraz uznania dla japońskiego poety Matsuo Basho – którego stwierdził, że jest inkarnacją, po długiej nocy na szczycie wzgórza i dużej ilości peyotlu. Po tym zdarzeniu nękały go zresztą narkotykowe „flashback’i”. Wtedy też spotkał innego gitarzystę Hanka Mindlin’a, wyznawcę Meher Baba*, indyjskiego mistrza duchowego, znanego ze stanowczego stanowiska przeciwko stosowaniu narkotyków, jako środka do osiągnięcia duchowego oświecenia. Basho zastosował się do nauk Baby, dodał do tego odpowiednią dietę, sen i ćwiczenia. „Flashback’i” zostały wyleczone, a Basho dołączył do szkoły duchowej Meher Baby, wykładającej nowy sufizm (Sufism Reoriented). Po tym zdarzeniu Basho odmawiał uczenia gitary studentów, którzy zażywali narkotyki. Szkoła Baba zajęła się egzekucją testamentu Basho po jego śmierci i wciąż ma prawa do części nagrań. Gdzie znajdują się gitary i inne przedmioty należące do muzyka, wciąż pozostaje tajemnicą.

Robbie Basho – Orphan’s Lament

Robbie Basho zmarł nagle w wieku 45 lat, na stole kręgarza, podczas dziwnego wypadku. Podobno kręgarz przeprowadził eksperyment i spowodował intencjonalnie tzw. whiplash (to niemedyczny termin, który w języku polskim nie ma odpowiednika – chodzi o „strzelenie jak z bicza” głową i spowodowany tym uraz lub złamanie kręgosłupa szyjnego. Częste urazy tego typu podczas wypadków samochodowych doprowadziły do wynalezienia i obowiązkowego montowania w samochodach zagłówków). W wypadku Basho zastosowana technika doprowadziła do pęknięcia tętnic szyjnych, co spowodowało nagłe uwolnienie krwi do mózgu i w konsekwencji udar, który doprowadził do jego śmierci. Przypadek ten był o tyle dziwny, że tak delikatne arterie podobno nie zdarzają się u osób tak młodych. Biegli ocenili, że szansa takie zdarzenie wynosiła 1 do 4 milionów.

Robbie Basho – Moving Up A’Ways

W tamtym czasie świat nie był gotowy ani na muzykę, ani na styl życia Basho, który można określić jako bardzo new-age’owski. Ale choć cierpiały z tego powodu i ego, i konto bankowe artysty, pozostał on wierny sobie i swojej sztuce.

Powoli, powoli, gdzieś tak od początku naszego wieku, świat ponownie zwraca uwagę zarówno na niesamowitą muzykę Robbiego Basho, jak i na stosowany przez niego styl gry na gitarze. W 2013 roku, po ponad 30 latach od wyczerpania się nakładu, niewielka niezależna wytwórnia Windham Hill Records zremasterowała i ponownie wprowadziła do obiegu jego 10-ty album „Visions of The Country” (1978), a w listopadzie 2015 roku miała miejsce premiera filmu dokumentalnego „Voice of The Eagle: The Enigma of Robbie Basho” (który niestety do Polski jeszcze nie dotarł).

Zwiastun „Voice of the Eagle: The Enigma of Robbie Basho”

Muzyka Basho wciąż pozostaje jedyna w swoim rodzaju i jest tak samo jak jego postać: tajemnicza, oryginalna i intrygująca. Jego głos ciężko nazwać ładnym – jest trudny, żarliwy, naśladujący indiańskie lub indyjskie „zawodzenie”. Definitywnie nie jest to muzyka, którą puścilibyście na imprezie lub na randce. Ale i tak wciąga, hipnotyzuje, i porusza najgłębsze pokłady emocji. Wydaje mi się, że jedyne słowo, które oddaje jej sprawiedliwość to: niesamowita. Tak. Muzyka Robbiego Basho jest niesamowita. M.

*Jak już mowa o muzyce i Meher Baba, warto wspomnieć, że jego częste powiedzenie „Don’t worry, be happy” stało się inspiracją dla powstania największego przeboju Bobby’ego McFerrina pod tym samym tytułem. Jego filozofia zainspirowała również Pete’a Townshenda z The Who do napisania słynnego „Baba O’Riley„.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s