MMDS: The Halo Benders – Don’t touch my bikini

Jestem jedną z tych osób, dla których jesień to energetyzująca pora. Nie wiem, może to jakiś atawistyczny odruch, wykształcony przez lata wrześniowo/październikowych początków nauki. A może powód jest bardziej brutalny, i jak tłumaczy jeden z bohaterów genialnej książki Judy Zeh, o mylącym tytule Instynkt gry; „Jesień i zima były najlepszymi porami roku. Kiedy przyroda umiera człowiek może czuć się żywy” . Tak czy siak, o tej porze roku zawsze mam ochotę na muzykę trochę bardziej brudną, trochę bardziej zgrzytliwą. A do tego najlepiej z lat 90-tych, dla mnie osobiście sentymentalnych, kiedy to człowiek wchodził w zbuntowany wiek młodzieńczy i z dnia na dzień rzucał Fasolki i Spice Girls na rzecz Hey i Nirvany (no dobra, nikt nigdy nie rzuca do końca Spice Girls, bądźmy realistami).

No w każdym razie dzisiaj chodzi za mną The Halo Benders, czyli „poboczny” projekt Calvina Johnsona z zespołu Beat Happening i Douga Martscha z Built to Spill. Koncept muzyczny „zginaczy aureoli” oparty jest na dwóch wokalach, które w zasadzie stanowią swoje przeciwieństwo – wręcz brzmi to jakby baryton Johnsona i wysoki głos Martscha śpiewały dwa różne utwory. To wszystko okraszone, jak na tamte czasy przystało, dużą ilością gitarowych brzmień i pobrzmień, z przewrotnymi tekstami o kondycji współczesnego świata. The Halo Benders nagrali trzy albumy w latach 90-tych, i od czego czasu do czasu grają razem przy różnych okazjach. Dzisiaj wybrałam dla Wam utwór „Don’t Touch My Bikini” z ich pierwszego albumu God Don’t Make No Junk, w którym dwugłos wokalistów został zmyślnie wykorzystany do zbudowania rytmu. M.

 The Halo Benders – Don’t Touch My Bikini
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s