MMDS: Mai Lan – Technique

Dzisiejsza, środowa piosenka dnia to Technique francuskiej producentki i piosenkarki Mai Lan, napisana we współpracy z Maxem Labarthe i Nickiem Sylvesterem. Utwór zbudowany jest na rytmie ze słów w trybie rozkazującym, które budują otaczający nas język instrukcji. Fantastyczny teledysk, przygotowany z ekipą PANAMÆRA, dosłownie obrazuje cały kontrolowany chaos warstwy muzycznej, w stylu tzw. tutoriali, czyli filmików instruktażowych, które opanowały internet. Utwór jest oczywiście ironicznym komentarzem, do tego zjawiska:

Na dzisiaj to tyle. Take computer breaks. M.

Płyta warta Mariolowego come-backu, czyli Mitski – Puberty 2

Wracam. Do życia, do pisania, do mocnych postanowień o bardziej regularnych postach.

Na pierwszy ogień, moja nowa fascynacja, miłość, czy jak to nazwać jak chodzi o nową muzykę – Mitski i jej album Puberty 2. To już co prawda czwarty album w karierze artystki, ale chyba pierwszy tak spójny, a jednocześnie intrygujący, zaskakujący i przemyślany, nie dziwi zatem ostatni szum wokół artystki.

Mitski to pół-Japonka, pół-Amerykanka, czyli osoba w naszej przaśnej polskiej krainie rzadko spotykana, bo nie tylko podwójnej narodowości, ale wręcz „biracial”, czyli mieszanki dwóch ras. Wspominam o tym, ponieważ artystka sama często nawiązuje w swojej twórczości do problemu tożsamości i przynależności. Jak w utworze Your Best American Girl:

„Your mother wouldn’t approve of how my mother raised me
But I do, I think I do
And you’re an all-American boy
I guess I couldn’t help trying to be your best American girl”

(„Twoja matka nie zaaprobowałaby tego jak mnie wychowała moja matka
Ale ja tak, myślę, że tak
A ty jesteś całkowicie amerykańskim chłopcem
Cóż, chyba nie mogłam nie spróbować być twoją najlepszą amerykańską dziewczyną”)

W ogóle Mitski przyznaje, że choć ma za sobą naukę kompozycji w poważnym konserwatorium muzycznym, to jej twórczość skupia się bardziej na słowach, niż na muzyce.

Mitski – Townie

Jej poprzednie albumy dostępne są na platformie Bandcamp. Są to LUSH (2012), Retired from Sad, New Career in Business (2013) i bury me at makeout creek (2014). Na pewno warto je przesłuchać, chociażby ze względu na niesamowity głos artystki, który potrafi brzmieć zarówno bardzo intymnie, jak i wypełnić cały stadion. Muzycznie utwory Mitski prezentują się moim zdaniem równie nieźle i stanowią ciekawą mieszankę elektroniki, elektrycznej gitary i od czasu do czasu iście noisowej kakofonii. Niestety, z jej najnowszego albumu na Bandcampie można odtworzyć tylko dwa single, i nigdzie nie mogę znaleźć utworu „My Body’s Made of Crushed Little Stars„, który świetnie ilustruje zarówno rewelacyjny hałas produkowany przez Mitski, jak i bardzo świeżą i aktualną warstwę tekstową. Obawiam, się, że żeby zapoznać się z tą piosenką będziecie musieli album Puberty 2 jakoś nabyć sami. Do czego zresztą ogromnie zachęcam, na pewno nie pożałujecie. Do usłyszenia wkrótce. M.

Mitski – Fireworks