Playlista na wiosnę + recenzja Modest Mouse

No i tyle by było z noworocznych postanowień, czasu na MAriOlę jeszcze mniej niż zwykle, z przyczyn oczywiście ode mnie niezależnych. W ogóle muzycznie trochę w słabo w tym roku, na razie udało mi się popełnić jedną (sic!) recenzję (dla Outrave). Wyjątek ten uczyniłam dla mojego ukochanego zespołu Modest Mouse, który albumem Strangers To Ourselves wydanym po bardzo długiej przerwie, wzbudził we mnie niestety uczucia dość mieszane. Zresztą przeczytajcie sami. Niemniej mam nadzieję, że ich tegoroczny koncert na festiwalu Open’er i tak będzie bombowy, no i że uda im się tym razem dotrzeć.

Chcąc odpokutować trochę brak aktywności (która obawiam się będzie mocno ograniczona do końca tego roku) wrzucam Playlistę MAriOLi na wiosnę 2015. Playlista to ponownie totalny misz-masz, co oczywiście jest wynikiem głębokich planów, i zostało skrupulatnie zaplanowane tak, co by każdy znalazł coś dla siebie. Trochę nowości, trochę klasyki, ale przede wszystkim sporo utworów, które miejmy nadzieję zmotywują Was, żeby ruszyć 4 litery i zrobić… coś. Pójść po następne piwo na przykład. Trzymajcie się ciepło. M.

PS. Tak, zdaję sobie sprawę, że nie było Playlisty na zimę 2015. Mea culpa. Ale nic nie szkodzi, zima w tym roku przyjdzie znowu, a ja przynajmniej będę gotowa…