Are music videos new porn?

Ot tak wstawiłam kilka ostatnio wypuszczonych teledysków. Przy okazji chciałabym zauważyć co następuje:

1) wszystkie powyższe utwory wykonują kobiety

2) nagie ciało machające czym się da, zostało użyte do zilustrowania tematów wszelkich; mężczyźni, kasa, a w przypadku Lily Allen, o ironio – jak to ciężko być kobietą w muzycznym biznesie, gdzie nie liczy się umysł tylko ciało.

3) tylko przy teledysku Beyonce youtube spytał o mój wiek.

Pisałam już na temat sexu w teledyskach. O tym, że połączenie muzyki i sexu jest naturalne. O tym, że sex w teledyskach był od zawsze. I o tym w jak monotonny sposób motyw ten jest dzisiaj wykorzystywany. Ten wpis powstał dlatego, że po prostu od kilku miesięcy, od rozpowszechnienia się mody na tzw. twerking nie ma już chyba wykonawcy mainstreamowego, który gdzieś nie wciśnie machającej dupy. Najciekawsze jest w tym wszystkim to, że ja nawet nie słucham, żadnego z powyższych wykonawców (chociaż dawno temu Lily Allen miała kilka dobrych kawałków), ale czytając dzisiaj o muzyce, nie sposób nie trafić na kogoś kręcącego tyłkiem.

Nie chcąc natomiast wyjść na zrzędę, której nic się nie podoba, postanowiłam spojrzeć na sprawę pozytywnie i głoszę Wam oto hasło na nowe czasy:

TELEDYSKI MUZYKI POPULARNEJ ODPOWIEDZIĄ NA NIEDOSYT ESTETYCZNEJ PORNOGRAFII.

Co by temat uzupełnić wrzucam coś dla wielbicielek/li płci męskiej:

Przyjemności. M.

Anna Calvi i dziwna pogoda

Miała być recenzja nowej EPki Anny Calvi – „Strange Weather”, ale jak już wspominałam, ostatnio braknie mi czasu. Niemniej wrzucę tutaj ze trzy słowa informacji.

W zasadzie cała EPka to covery, w tym dwa nagrane wspólnie z Davidem Byrne’m, którego mam nadzieję przedstawiać nikomu nie trzeba. Ogólnie całość wydawnictwa zgrabna, ale raczej dość przewidywalna. Na płycie znalazły się covery FKA twigs, Connana Mockasin’a, Suicide, Keren Ann i Davida Bowie’go.

Myślę, że pomimo całej sympatii dla twórczości Calvi szybko zapomniałabym o „Strange Weather”, gdyby nie perełka jaką jest otwierający album cover Papi Pacify FKA twigs. I choć oryginał jest bardzo interesujący, o niepokojącym teledysku nie wspominając, myślę że dopiero Calvi zamieniła go w prawdziwe cudeńko.

Oczywiście ostateczna decyzja, którą wersję wolicie, należy do Was. Pozdrawiam, M.

Tak na marginesie…

…to żyję. Zawalona obowiązkami, ale żyję. Obiecuję już niedługo wrócić do regularnych wpisów, a tymczasem chciałam zwrócić uwagę na świetną akcję na portalu crowdfundingowym: Pomóż nam wydać Kwartalnik Muzyczny M/I. Kwartalnik to oczywiście dzieło tej samej ekipy, która wydawała M|I, co oznacza, że szykuje się naprawdę kawał dobrej literatury o muzyce alternatywnej. Jak już dołożyłam swoją cegiełkę, teraz możesz pomóc również i Ty.

A żeby nie było, że tak w ogóle nic nie robię, to zapraszam do zapoznania się z wywiadem z Hello Mark, który przygotowałam dla Outrave.

Poza tym kilka koncertów za mną, kilka przede mną, także na pewno możecie spodziewać się kilku relacji. Może nawet uda Nam się spotkać. A tymczasem, dobrej nocy życzę. M.