Odkrycia MAriOLi: Shakey Graves

Shakey Graves to gentleman z Teksasu.

Tak przynajmniej sam siebie opisuje Alejandro Rose-Garcia, człowiek orkiestra z perkusją w walizce, niespełniony aktor o przydomku ‚Drżące Groby’. Muzyka Shakey Graves to typowa americana, czyli tradycyjne i współczesne dźwięki ameryki północnej (miks folku, bluesa, country i rock&roll’a), ale podane w wersji low-fi, smutnej i śmiesznej jednocześnie. Głos Rose-Garcii jest melancholijny, lekki, seksowny, z angielska powiedziałoby się: very smooth. Na koncie płyta „Roll The Bones” wydana w styczniu 2011 r., oraz EPka „Donor Blues” teoretycznie wydana w grudniu 2012 r., choć w zasadzie są to utwory „nagrane w 2009, na jednym gównianym mikrofonie i przy użyciu przestarzałego oprogramowania„. Następne wydawnictwo planowane jest na ten rok, ale kiedy i co to będzie dokładnie – nie wiadomo.

Utwory Shakey Graves, w odróżnieniu od wielu innych wykonawców americany, cechuje pewna świeżość, zabawa z konwencją, jak choćby np. w utworze „The Seal Hunter” (ang. łowca fok), na który nałożony został sampel z tekstem a la pogadanka edukacyjna o seksie:

Pseudonim „Drżące Groby” powstał podczas wieczoru przy ognisku z przyjaciółmi, kiedy to zaczepieni przez włóczęgę mamroczącego do siebie pod nosem słowa jak spooky wagons (upiorne wozy) zaczęli wymyślać dla siebie ‚plemienne imiona’. Tego wieczoru Alejandro wyciągnął swoją gitarę i po raz pierwszy od dawna grał dla większej liczby osób. Po występie jakiś zachwycony, acz z lekka pijany koleś podszedł do niego i spytał jak się nazywa -„Shakey Graves”. Ksywkę podłapały kolejne osoby, i tak Alejandro postanowił zostać przy swoim plemiennym imieniu:

Muzyka Shakey Graves może nie urywa siedzącej części naszego ciała, ale jest przyjemna, niebanalna i pokazuje, że americana to niekoniecznie dwa hity wałkowane na różne sposoby (patrz: Mumford & Sons). Oraz, że wcale nie potrzeba banjo, aby opowiedzieć o smutnych losach współczesnego, Oswojonego Zachodu, na którym stada nieokiełznanych supermarketów niszczą krajobraz i dusze.

Oba albumy artysty można kupić na Bandcampie, a ja z niecierpliwością czekam na kolejne utwory. M.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s