Jak działa na nas muzyka?

Muzyka jest do tego stopnia wszechobecna, że czasami przestajemy ją zauważać. A przecież wystarczy wyobrazić sobie takie miejsca i okazje jak: impreza, knajpa , święta, urodziny, siłownia czy kino bez muzyki i już nam miny rzedną. Poza tym, nawet jeśli my nie zauważamy muzyki, to nie znaczy, że nie ma ona na nas wpływu. Przedstawiam wam kilka ciekawostek związanych z tym jak muzyka wpływa na nasz umysł i ciało:

1. Istnieją dwa sposoby w jaki muzyka powiązana jest z naszymi emocjami  – jest to ‚postrzeganie emocji’ i ‚wywoływanie emocji’. Oznacza to po prostu, że muzyka może albo wywoływać w nas jakieś uczucie lub może być przez nas postrzegana jako powiązana z pewnymi emocjami (niepokojąca, radosna, itp.), z którymi się jednak nie identyfikujemy. Wyjaśnia to dlaczego słuchanie smutnej, pięknej muzyki może sprawiać komukolwiek przyjemność.

2. Muzyka wpływa na kreatywność. Najlepiej muzyka ambient. Dzieje się tak ponieważ, w odróżnieniu od ‚energetyzującej’ muzyki, dźwięki/hałas/szum na umiarkowanym poziomie podnoszą (tylko trochę) trudność w przetwarzaniu informacji. Powoduje to zwiększenie naszych umiejętności interpretacyjnych, co z kolei wpływa pozytywnie na abstrakcyjne przetwarzanie informacji, co docelowo zwiększa naszą kreatywność. Mówiąc prościej, kiedy głowimy się nad jakimś problemem, dostarczając dodatkowy bodziec bardziej stymulujemy nasz mózg jest niż gdybyśmy tylko ‚normalnie’, w ciszy pracowali nad jakimś zagadnieniem. Dodać należy, że zbyt duży hałas/głośna muzyka/muzyka oparta na dużych kontrastach pomiędzy kolejnymi dźwiękami – dają odwrotny efekt i przez dostarczenie zbyt dużej ilości bodźców po prostu nas rozpraszają.

3. Muzyka w samochodzie rozprasza. Ale tylko taka, którą znasz i/lub lubisz. Przeprowadzono badanie na grupie młodych kierowców, którzy prowadzili samochody słuchając: a) muzyki, którą sami wybrali, b) muzyki ‚bezpiecznej’, dostarczonej przez badaczy, c) niczego. Najmniej bezpieczna jazda (błędy, niefrasobliwość, agresywna jazda) miały miejsce przy słuchaniu muzyki, którą badani wybrali sami. O dziwo, słuchanie muzyki, której się nie zna/nie lubi (czyli w tym wypadku muzyki wybranej przez badaczy) powodowało bardziej bezpieczną jazdę, niż brak muzyki w ogóle. Badania na ten temat trwają.

4. Muzyka jest jak narkotyk. Albo raczej jak jedzenie lub seks. Chociaż też nie. Może wyjaśnię od początku: potrzebujemy jedzenia lub seksu do przetrwania, dlatego kiedy je zdobędziemy, nasz mózg uwalnia neuroprzekaźnik jakim jest dopamina, która sprawia, że odczuwamy przyjemność. Narkotyki to pójście na skróty, i dostarczenie do mózgu samej dopaminy i/lub zatrzymanie dopaminy w mózgu dłużej i/lub zwiększenie czułości sensorów, które na dopaminę reagują. Muzyka sprawia, że mózg produkuje dopaminę, choć nie do końca wiadomo dlaczego, bo przecież nie jest nam potrzebna do przetrwania. Oznacza to również, że jak jedzenie, sex czy narkotyki, muzyka może być uzależniająca.

5. Muzyka pomaga w wysiłku fizycznym. Oczywiste, powiecie. Ale dlaczego tak dobrze nam się ćwiczy przy muzyce? Po pierwsze muzyka, jako dodatkowy bodziec, konkuruje z bodźcem wysyłanym przez nasze ciało: „stop, jestem zmęczone!”. Dlatego przy ćwiczeniach preferowana jest szybka, energiczna, głośna muzyka,  która w tym wypadku MA działać jako rozpraszacz. Oznacza to również, że stosowanie muzyki jako naturalnego dopalacza, będzie działało lepiej przy słabym lub umiarkowanym wysiłku – przy wykańczającej harówce niewiele jest w stanie przebić sygnał wysłany przez nasze ciało, żebyśmy w końcu k..wa przestali!

Po drugie muzyka wpływa na naszą motywację, poprzez polepszanie naszego nastroju – jestem wielki, jest przy mnie Metallica/Abradab/Britney (co kto lubi), DAM RADĘ!

Dodatkowo, muzyka zwiększa efektywność naszych ćwiczeń. Wpływ na to ma odruch wykazywany przez większość ludzi, jakim jest momentalna synchronizacja ciała z słuchaną w danej chwili muzyką (przytup, kiwanie głową, itp.). Muzyka słuchana podczas ćwiczeń sprawia więc, że ruchy twojego ciała są lepiej zsynchronizowane, co przekłada się na bardziej efektywne wykorzystanie energii. W 2012 przeprowadzono badanie, w którym udowodniono, że cykliści, którzy słuchali muzyki zużywali o 7% tlenu mniej, niż cykliści, którzy trenowali w ciszy.

Jak najlepiej dobrać muzykę do ćwiczeń? Dwie najważniejsze cechy „muzyki do ćwiczeń” to jej tempo oraz coś, co badacze nazywają „reakcją na rytm”, a co inaczej oznacza po prostu jak bardzo dany utwór sprawia, że chce ci się tupać nogą i kręcić biodrami. Jaki gatunek muzyki sprawia, że wszystkie narządy wyrywają się do tańca? – to zależy tylko od ciebie, chodź częściej tak energiczną reakcję wywołuje oczywiście muzyka bardziej energiczna (statystycznie to głównie hip-hop, rock i pop). Niektórzy psycholodzy skłaniają się ku stwierdzeniu, że ludzie naturalnie najczęściej preferują częstotliwość 2 Hz, co jest równoważne ze 120 uderzeniami na minutę (bpm) lub 2 uderzeniami na sekundę. Analiza 74 tys. utworów nagranych między 1960 a 1990 wykazała, że przeważały te, których tempo wynosiło 120 bpm, również większość osób poproszona o bębnienie palcami o blat, w końcu przyjmuje takie tempo. Niemniej, jeżeli w danym momencie ktoś np. biegnie na bieżni, preferowana muzyka ma już o wiele wyższe tempo (160 bpm). W doborze muzyki do ćwiczeń można skorzystać z poniższych infografik:

original Gatunek muzyczny a tempo

original2 Rodzaj ćwiczeń i ich intensywność a tempo.

Oczywiście te tabelki to tylko sugestia, najważniejsze jest przecież słuchanie swojego ciała.

6. Muzyka relaksuje. Na pytanie dlaczego?, udzieliłam odpowiedzi w poprzednich punktach. Dostarcza dopaminy = przyjemności, stymuluje lub rozprasza umysł (a więc pomaga rozwiązać problem lub odciąga od złych myśli), reguluje rytm naszego ciała (a więc może nas również wyciszyć).

7. Muzyka owszem, może być za głośna. Jeżeli kiedykolwiek byliście na głośnym koncercie bez zatyczek, zapewne doświadczyliście uporczywego brzęczenia/buczenia/szumu w uszach, który nie chciał ucichnąć długo po tym jak muzyka przestała grać. Taki szum w uszach to problem neurologiczny polegający na ‚zaburzonej komunikacji’ pomiędzy uszkodzonymi sensorami w uchu wewnętrznym a mózgiem. Bardzo często przyczyną takich uszkodzeń jest właśnie hałas. Jak głośny może być głośny koncert? Różnie. Bardzo często równie dobrze moglibyśmy stać koło młota pneumatycznego, ilość decybeli byłaby podobna. Ale nie tylko natężenie dźwięku jest problemem – uszkodzenie słuchu zależy również od długości czasu przez jaki wystawieni byliśmy na hałas. A przecież nikt nie chce, żeby koncert ulubionej kapeli trwał krócej, choć to właśnie dłuższa ekspozycja na hałas zwiększa prawdopodobieństwo, że uszkodzenia będą trwałe.

Oczywistą ochroną przed hałasem jest używanie zatyczek. Jeżeli zainwestujemy w nie trochę kasy, nie będą ani niewygodne, ani ‚wygłuszające’ – dobre zatyczki nie odcinają bowiem ‚ważnych częstotliwości’ tylko ‚szkodliwe częstotliwości’. Dlaczego nie ściszyć koncertów, pytacie? Teoretycznie są jakiś limity (choć i tak ustawione bardzo blisko górnej granicy bezpieczeństwa), ale ludzie lubią głośne koncerty, artyści lubią siebie słyszeć, a poza tym dźwięk różnie się rozkłada w zależności od otoczenia i ciężko tak naprawdę ustalić czy już jest za głośno czy jeszcze można sobie pozwolić na trochę ‚volume’. Głośniej na pewno jest bliżej sceny, kiedy na koncercie nie ma tłumu, i w betonowych pomieszczeniach (wibracje). Zdaję sobie sprawę, że zatyczki nie są ‚cool’, ale wierzcie lub nie, ilość osób doprowadzonych do samobójstwa przez ciągły szum w uszach ciągle rośnie.

-WM_strip_2009-06-18

To tyle. Przed użyciem muzyki zapoznaj się z ulotką bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą. M.

Made my day songS

Ostatnio przybliżyłam Wam trochę nowych zespołów i artystów, czas na parę nowych utworów, które podbiły moje serce i uszy. I mózg, i nerki, i ścięgna, jedną rzepkę, itd…

RAC – Let Go feat. Kele

RAC to producent i jednocześnie basista. W zeszłym roku wydał świetną, popową EPkę – na wydawnictwie znalazły się cztery utwory, każdy wykonywany przy współpracy z innym artystą. Mój ulubiony utwór powstał przy współpracy z Kele, wokalistą Bloc Party. Teledysk też jest niczego sobie:

Clare Maguire – Whenever You Want It

Brytyjska piosenkarka i autorka piosenek – w oczekiwaniu na jej drugi album można posłuchać delikatnej ballady, gdzie śpiewa, że „chciałaby kogoś, kto śmiałby się z jej gównianych dowcipów

Ostatnio przyplątało się do mnie trochę islandzkiej muzyki – nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że choć w tym odległym kraiku mieszka tylko 300 tys. osób, co druga zajmuje się robieniem muzyki. Oznacza to, że statystycznie co piąty utwór w sieci pochodzi z Islandii.

Oczywiście żartuję i trochę przesadzam. Ale tylko trochę.

Ásgeir – Torrent

Islandzki piosenkarz i autor piosenek, w sierpniu zeszłego roku, mając 20 lat wydał album ‘Dyrd i daudathogn’, po czym już następnego dnia okrzyknięto go debiutantem roku (co, biorąc pod uwagę konkurencję w rodzinnym kraju, jest imponujące). „Torrent” to jego najnowszy utwór:

Boogie Trouble  – Steinunn

Islandzki zespół założony 2 lata temu, który inspiracje czerpie z disco lat 70-tych:

Ariel Pink feat. Sky Ferreira – My Molly

Nowa wersja starego utworu autorstwa Ariel’a Pink’a z Ariel Pink’s Haunted Graffiti – moim zdaniem zdecydowanie lepsza:

Agnes Obel – Dorian

Piękne nagranie duńskiej artystki, na żywo, delikatne i hipnotyzujące:

Ptaki – Krystyna

The Very Polish Cut – Outs to wytwórnia, której celem istnienia jest promocja polskiej muzyki poprzez wskrzeszanie starych utworów w nowych aranżacjach. Może niekoniecznie szaleję za muzyką dance, ale muszę przyznać, że zsamplowanie Krystyny Prońko przez djeski duet Ptaki jest po prostu genialne:

Telegram – Follow

Debiutancki singiel nowych brytyjskich chłopców z garażu. Swoją drogą zauważyłam, że ostatnio bardzo modne stało się stylizowanie teledysków na lata 90-te i niby-nagrywanie ich na VHSy. Co oznacza, że lata 90-te oficjalnie stały się starą klasyką, do której modnie się odwoływać. Co oznacza, że jestem stara.

Anoushka Shankar feat. Norah Jones – Traces of You

Urodzona w Londynie instrumentalistka, grająca na sitarze, w swojej muzyce nawiązuje do klasycznych utworów indyjskich. Tutaj piosenka z jej ostatniej płyty, wykonywana z przyrodnią siostrą, Norah Jones:

I na koniec zachowałam najlepsze: mashup Ciasteczkowego Potwora z Tom’em Waits’em – God’s Away On Business:

Muzyczne niusy i plotki #3

Te niusy to tak zazwyczaj zbieram przez kilka tygodni, także może nie są najświeższe, ale na pewno arcyciekawe…

W jednym z ostatnich wywiadów John Lydon z Sex Pistols i PIL zdradził światu, że to Mick Jagger załatwił prawnika dla Sid’a Vicious‚a po tym jak został on oskarżony o zamordowanie swojej dziewczyny Nancy Spungen.

The National zapowiadają, że kolejny album będzie o wiele bardziej prosty i surowy niż „Trouble Will Find Me”. W między czasie, przy okazji amerykańskiego święta dziękczynienia nagrali mini-hołd dla mięsnego sosu (ang. gravy) „Sailors in Your Mouth” (tłum. żeglarze w twoich ustach) na potrzeby animowanego serialu „Bob’s Burgers„:

Od razu też informuję, że The National pojawią się w PL w przyszłym roku ponownie – 9 czerwca wystąpią w Amfiteatrze Parku Sowińskiego (Warszawa).

Lana Del Rey, po milionie trailerów i teaserów w końcu pokazała swój krótkometrażowy film „Tropico„. Wszystkie recenzje są bardzo ogólnikowe, bo przy poważniejszych zarzutach tłum gromko krzyczy, że to przecież taki dłuższy teledysk, nie ma co się czepiać. Dla fanów estetyki teledysków Lany.

Damon Albarn (Blur, Gorillaz) w planuje wydać solowy album w przyszłym roku.

Narodowy Instytut Audiowizualny uruchomił serwis internetowy trzej kompozytorzy z myślą o udostępnieniu szerokiemu gronu odbiorców (także z zagranicy, dzięki angielskiej wersji strony) twórczości trzech wybitnych polskich kompozytorów współczesnych: Witolda Lutosławskiego, Henryka Mikołaja Góreckiego i Krzysztofa Pendereckiego.

Nad solowym albumem pracuje również Brody Dale, wokalistka punk rockowego zespołu The Distillers.

Davendra Banhart wypuścił psychodeliczne, animowane video do swojego psychodelicznego utworu „Taurobolium”, który zamyka jego ostatni album „Mala”:

Również w 2014 r. ma się ukazać album Johnny’ego Cash’a „Out Among The Stars”, który będzie zawierał nagrane w latach 80. utwory, niedawno odnalezione w archiwum artysty:

a także nowe wydawnictwo Blink 182.

I tak na koniec uroczy cover domowych melodii – Addio Pomidory, oryginalnie w wykonaniu Wiesława Michnikowskiego:

Koalicja Na Rzecz Zakończenia Przemocy Wobec kobiet przyznała Robin’owi Thick tytuł seksisty roku. Z kolei Justin Bieber ogłosił wcześniejsze przejście na emeryturę, po czym jego manager odwołał to ogłoszenie, po czym Bieber zaprzeczył managerowi i niby jednak na tą emeryturę po kolejnym albumie odejdzie.

Spełnienia najskrytszych marzeń muzycznych w Nowym Roku życzy MAriOLa. M.