Konferencja „Muzyka w przestrzeni publicznej. Filozofia muzyki” – Poznań 7 czerwca 2013

download.php„Życie bez muzyki nie miałoby sensu” – te słowa Fryderyka Nietzsche jakoś ostatnio często pchają mi się pod nos (oczy? uszy?). Między innymi są hasłem przewodnim konferencji „Muzyka w przestrzeni publicznej. Filozofia muzyki organizowanej przez Instytut Filozofii UAM już za tydzień, w Poznaniu. Poruszane zagadnienia obracać się będą wokół roli muzyki w każdym aspekcie naszego życia. Tematy rozstrzelone bardzo, od „Angielskie ballady sportowe jako refleksja nad wartościami konserwatywnymi”, przez „Muzykę w służbie terapeutów”, po „Filozofię dźwięku wg Terry’ego Prattcheta” (pełny program tutaj). Udział dla słuchaczy jest bezpłatny, nie trzeba się również nigdzie rejestrować. Nie żeby to miało znaczenie, ale ja na pewno się wybiorę. M.

Biografia Modest Mouse – A Pretty Bad Read

Przeglądając jedną z moich ulubionych internetowych księgarni z książkami anglojęzycznymi, wpisując na chybił trafił frazy, które mnie interesują, natrafiłam na nieautoryzowaną biografię Modest Mouse. Jako zagorzała wyznawczyni (tak, poziom wyżej niż wielbicielka) zespołu, nawet nie szukając żadnych recenzji, co by się zorientować na temat jakości pozycji, niezwłocznie dzieło zamówiłam. Książka co prawda nie jest żadną świeżynką, bo wydana została w 2006, ale nie znalazłam żadnych recenzji po polsku, także pozwólcie, że i tak wam to dzieło przybliżę. I wytłumaczę dlaczego nie warto go czytać.

Autorem „Modest Mouse: A pretty good read” jest Alan Goldsher, pisarz i muzyk, a tytuł 767681to oczywiście fragment utworu „Bukowski„. Zdając sobie sprawę, że poza naprawdę wybitnymi pozycjami, większość biografii muzycznych  jest przeznaczona dla fanów, ta pozycja nawet dla fanów może być ciężkostrawna, a już na pewno – nieobowiązkowa.

Umówmy się od razu – pozycja jest po angielsku, także pomimo dobrej znajomości tego języka, wciąż miewam problemy z niuansami stylu literackiego, no i jakby co to zawsze mogę się skupić na nowych słówkach, i przebrnąć przez każdą pozycję w celach informacyjnych. Pierwszą wadą  „A pretty good read” jest więc dla mnie zdumiewająca ilość wiadomości na temat autora,  zamiast obiektu biografii. Powodem nie może być przecież fakt, że Alan Goldsher jest jakoś ściśle powiązany z zespołem – wręcz przeciwnie, żaden z założycieli i głównych członków zespołu nie udzielił Goldsherowi żadnych wywiadów czy nawet pojedynczych wypowiedzi/informacji (wada książki nr 2). Powodem nie może być również, że Goldsher jest interesujący sam w sobie – basista, który milion lat temu grał w jakimś zespole, o którym nikt nigdy nie słyszał.

Biografia opiera się więc w całości na researchu jaki zrobił autor, z czego wynika praktyczne całkowite skupienie wydawnictwa na liderze zespołu, bo to zazwyczaj Brock właśnie pozostaje w świetle jupiterów. Teoretycznie pozbieranie informacji i zebranie ich do kupy w chronologicznym porządku jest podstawą pisania biografii, ale dzisiaj, w dobie internetu, książka Goldshera prezentuje się jak wpis na wikipedii + parę anegdotek i mnóstwo refleksji własnych. Autor przedstawia analizy (własne) dosłownie każdego utworu po kolei, ze wszystkich albumów (do „Good News For People Who Loves Bad News”, bo wtedy książka została wydana), co jest względnie przyjemne dla fanów (bo jest pretekst do przesłuchania całej dyskografii po raz kolejny), ale nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek inny przez to przebrnął… Nie dość tego, wszystkie anegdoty zebrane w książce można znaleźć wpisując ‚Modest Mouse’ w wyszukiwarce, czy zaglądając na Wikipedię. Jedyne dwie nowe dla mnie informacje, o które poszerzyłam swoją wiedzę na temat, nawet nie zespołu, a samego Brocka to:

1. Pracując nad albumem „The Moon and The Antarctica” Brock był pod dużym wrażaniem książki „Krwawy Południk” Cormaca McCarthy’iego

2. Po pijaku zrobił sobie tatuaż na nadgarstku „LIFE IS STILL SWEET” (‚życie jest wciąż słodkie’) jako swoiste przypomnienie na gorsze czasy.

Podsumowując – oszczędźcie czas i kasę, kupcie za nią nowy album, który być może w końcu wyjdzie w tym roku, a jak chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o Modest Mouse to zapraszam do obejrzenia filmu zrealizowanego przez Pitchfork, o którym pisałam tutaj.

Rozczarowana M.

PS. OK, no może jeszcze impuls do zanurzenia się w początkach muzyki Modest Mouse można uznać za jakąś zaletę książki, ale i to bez przesady, taki impuls nie trudno we mnie wywołać. Poniżej rewelacyjna kolaboracja z zespołem 764-hero, w postaci 14 minutowego singla „Whenever You See Fit” z 1998 r.

W końcu kłopoty mnie znalazły! (czyli nowy album The National na słuchawkach)

The-National1Co prawda już od kilku dni można było słuchać nowego albumu The National „Trouble Will Find Me” na itunsach,  ale wreszcie, wreszcie nadszedł oczekiwany czas premiery! Także od rana, w kółko, na słuchawkach. Nie będę w żaden sposób recenzować tego albumu, ponieważ zdaję sobie sprawę z mojego absolutnego uwielbienia = zerowego obiektywizmu, niemniej, wspinając się na wyżyny mojego profesjonalizmu powiem tak: jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeej!

Zajebistego dnia wam życzę. M.