Nowe zjawisko na muzycznym firmamencie? Sky Ferreira

Stary rok się kończy, także nim całkiem przeminie chciałam tylko zwrócić uwagę na osobę, o której w 2013 będzie głośno (przynajmniej przez chwilę). Przez okoliczności zostałam, może nie zmuszona, ale nakłoniona, żeby przesłuchać nową EPkę piosenkarki, songwriterki, modelki i aktorki – Sky Ferreira. Dziewczyna lat 20, wychowana w towarzystwie Michael’a Jackson’a, o bardzo modnym typie urody dziecięcej prostytutki i rewelacyjnym głosie – niskim, zgaszonym, absolutnie „niemłodym”. Niemniej jej druga już EPka, zatytułowana „Ghost”, nie zrobiła na mnie wrażenia. Utwory, które znalazły się na krążku, to eklektyczny zbiór, będący próbą generalną przed debiutanckim albumem (którego planowany tytuł to „I’m Not Alright”, zapowiadany na początek 2013 r). Na omawianej płycie młoda piosenkarka (i jej głos) dobrze sobie radzi zarówno przy folkowej balladzie „Sad Dream„, mocno zmiksowanym, taneczno – synthpopowym „Lost In My Bedroom„, utrzymanym w klimacie alt-country „Ghost” czy lekkim, dance-popowym „Everything is Embarrassing„. Teoretycznie świadczy to dobrze o jej umiejętnościach wokalnych, w praktyce żaden z tych utworów nie jest wielce wymagający, i każda ze wschodzących gwiazdek dałaby sobie radę… No dobra, no to dlaczego w ogóle o niej piszę. Przez piąty, ostatni utwór „Red Lips„. Kawałek napisany przez Shirley Manson (wokalistkę Garbage) i Greg’a Kurstin’a (słynny muzyk i producent, współpracował m. in. z Red Hot Chili Peppers), brzmi jak utwór ze strony B singla Garbage i doskonale pasuje stylistką do głosu Sky Ferreira’y. Do tego teledysk wyreżyserowany przez Terry’ego Richardson’a – piękna młoda dziewczyna, biała bielizna, czerwona szminka i tarantula – to się nie może nie sprzedać! Być może rośnie nam nowa Cortney Love, bardziej subtelna, bardziej „electro”, bardziej „indie”. Wszystko zależy od tego, w którą stronę popchnie ją muzyczna wytwórnia. Warto przesłuchać pozostałe piosenki z EPki wokalistki, żeby zobaczyć jak łatwo niezły głos może utonąć w miałkiej muzyce. Przyszły rok pokaże czy mamy do czynienia z gwiazdą, gwiazdką czy tylko przelatującą kometą.

Tak czy inaczej życzę wszystkim dużo muzycznych cudowności w nadchodzącym Nowym Roku. Pozdrawiam. M.

Sky Ferreira „Red Lips”:

Reklamy

Muzyka i ekologia czyli Landfill Harmonic – dokument o Zrecyklingowanej Orkiestrze.

„Landfill Harmonic* to powstający dokument pełnometrażowy o niesamowitej orkiestrze w Paragwaju, w której muzycy grają na instrumentach zrobionych ze śmieci.

Opis:

Cateura (Paragwaj) jest miastem zbudowanym na szczycie wysypiska śmieci. Zbieracze przeszukują śmieci w poszukiwaniu czegoś co mogą sprzedać, a ich dzieci łatwo mogą skończyć jako członkowie gangów lub narkomani. Kiedy dyrygent Szaran i nauczyciel muzyki Fabio stworzyli muzyczny program dla dzieci z Cateura, szybko mieli więcej uczniów, niż instrumentów.

Sytuacja zmieniła się kiedy Szaran i Fabio zobaczyli po raz pierwszy w życiu coś niesamowitego: skrzypce zrobione ze śmieci. Dzisiaj istnieje już cała orkiestra złożona z takich instrumentów – The Recycled Orchestra.

Film pokazuje jak śmieci i zrecyklingowane tworzywo może zostać transformowane w pięknie brzmiący instrument, oraz co ważniejsze, jest świadectwem  transformacji ludzkich istot.”

Nic dodać nic ująć. Cudownie zapowiadający się obraz, który w bardzo dosłowny sposób pokazuje, że nic, a już na pewno nikogo, nie warto pochopnie odrzucać.

Film jest w trakcie kręcenia, fundusze na jego realizację są wciąż zbierane. Produkcję można wspomóc finansowo, wolontariatem (niestety nie w PL), lub po prostu przekazując dalej  wiadomość/film o tym projekcie czy „lubiąc” stronę filmu na facebooku.

Myślę sobie – oby więcej takich inicjatyw. Bo prawda jest taka, że świat się kręci dzięki pasjonatom i hobbystom.
Pozdrawiam, M.

 

PS. Tekst jest tłumaczeniem oficjalnego opisu filmu.

* gra słów – po ang. landfill to wysypisko, a philharmonic (czyt. filharmonik) to filharmonia = ‚landfillharmonic’

MAriOLa poszła na Outrave

Z przyjemnością chciałabym ogłosić, że od kilku dni teksty z MAriOLi można czytać również na portalu Outrave.pl, z którym połowa MAriOli (moi) oficjalnie rozpoczęła współpracę. Portal jest świeżusieńki, ale rozwija się szybko i według mnie – w bardzo ciekawym kierunku. Szczerze polecam i zapraszam do zaglądania, czytania, słuchania. Pozdrawiam, M.