i kwitnie wiśnia. tłumaczenie piosenki tindersticks.

ten kawałek łazi za mną od kliku dni. jego tłumaczenie wydało mi się ciężką próbą. wykazało, ile naprawdę trzeba zrozumienia dla utworu niedosłownego, chyba/jakby poetyckiego. klimat, intencje, wbijanie się do środka… pewnie znajduje się tu kilka „karkołomów”. nie sądzę, żebym podołała. jestem więc ciekawa korekt i sugestii. dzięki!

PS. Tindersticks zagrają na festiwalu OFF 2010.

Cherry Blossoms

A black television screen
Czarny ekran telewizora

Snow white and black
Śnieg biały i czarny

Deep and open
Głębokie i otwarte

Splashing against the windows
Uderzanie o okna

Looking out onto a three-terrace town
Spoglądanie na trzy szeregi domów w mieście

There’s a garden, grey-green
Jest tam ogród, szaro-zielony

And cherry blossoms
I kwitnie wiśnia

Get in in the morning (All seasons here, saved for a rainy day)
Wchodzić o poranku (Pory roku są, zachowane na deszczowy dzień)

Climb in beside you (A part of a hole)
Wspiąć się do ciebie (Część dziury)

Watch the clock for half an hour (An orange and its peel)
Patrzeć na zegar przez pół godziny (Pomarańcza i jej skórka)

It’s cold on the outside
Na zewnątrz jest zimno

There’s steam on the windows (A star in a night sky)
Para osiadła na oknach (Gwiazda na nocnym niebie)

And I put myself there all the time (A gentle beauty)
A ja ciągle się staram (Delikatna piękność)

You let me forget again
Znów pozwalasz mi zapomnieć

And I snore on and on
A ja ciągle chrapię i chrapię

You let me forget again
Znów pozwalasz mi zapomnieć

Forget how it feels to be wrong
Zapomnieć jak to jest nie mieć racji

If I could show her completely (Funny how everything makes you feel low when you’re already low)
Gdybym mógł jej tak w pełni pokazać (Zabawne jak wszystko cię dołuje, kiedy już jesteś w dole)

But it comes out so drunkardly now (Lying on the bed, the light-bulb banging down)
Ale wychodzi to teraz tak bełkotliwie (Leżenie na łóżku, pękająca żarówka)

Fall over on my words (Get up, pull the sheet from the window, to see the rain still coming down)
Potykać się o swoje słowa (Wstań, rozsuń zasłony, żeby zobaczyć jak nadal pada deszcz)

That peace when the door slams (Downstairs there’s hot coffee, sit down to a cigarette)
Ten spokój kiedy trzaskają drzwi (Na dole jest gorąca kawa, usiądź na papierosa)

Soon shattered the hot light (Down to the filter, another and down to my last)
Wkrótce zniszczone gorące światło (Do filtra, kolejny i aż do mojego ostatniego)

I came so well-oiled (Another and my last penny)
Byłem jak dobrze naoliwiony (Kolejny i mój ostatni cent)

You let me forget again (4 a.m. 6 feet down. Already up with the larks)
Pozwoliłaś mi znów zapomnieć (4 rano 6 stóp niżej. Na nogach jak poranny ptaszek)

And I came stumbling through
I przebrnąłem przez to

You let me forget again (4 a.m. 6 feet down. Already up with the larks)
Znów pozwoliłaś mi zapomnieć (4 rano 6 stóp niżej. Na nogach jak poranny ptaszek)

Forget what I always knew
Zapomnieć co wiedziałem od zawsze

Re-inwencja: Rasputina

Aaaaa, nie ma jak upierdliwe choróbsko i L4, co by nadrobić wszelkie zaległości. Współautorki Projectu MAriOLA uprzejmie proszą o wybaczenie w związku z tak długim brakiem aktywności – cóż, jesteśmy tylko ludźmi, człowiek chciałby, a tu się życie zdarza…

Ostatnimi czasy udało mi się odświeżyć parę muzycznych znajomości, z rodzaju tych, co to człowiek niby zna od zawsze, a jednak chyba nigdy nie wsłuchał się wystarczająco, żeby w pełni docenić. I myślę, że nie tylko mnie się zdarza takie „odkrywanie na nowo” (nie tylko muzyczne) –  a tu brak odpowiedniego słowa. Po angielsku mamy chociaż „re-invention”, a po polsku jak? „Re-inwencja” brzmi głupio, ale czy mamy jakiś wybór? Czy leci z nami filolog?

Na pierwszy ogień z cyklu re-inwencji (tak, chwilowo będę tego terminu używać) postanowiłam zająć się zespołem cudnym, acz o okropnie pretensjonalnej nazwie – Rasputina. Rasputina w założeniu miała być „elektronicznym chórem wiolonczelowym – chłopcom i gitarom wstęp wzbroniony”, który to koncept zrodził się w głowie niejakiej Melory Creager. Zaczęło się od 6 wiolonczelistów w 1991, stanęło na dwóch wiolonczelistkach (Creager i Julia Kent) oraz perkusiście  – w 1996 (debiutancki album „Thanks for the Ether”).

Muzyka Rasputiny to eklektyzm w czystej postaci. Praktycznie dla tego zespołu został ukuty termin „wiolonczelowy rock” (ang. cello-rock), ale nawet on nie oddaje smakowitego wymieszania gatunków, jaki panuje w utworach pisanych przez Creager. Mamy tu i gotyk (o dziwo w dawkach pozwalających uniknąć pretensjonalności), i tochę hard-core (ale tylko jako przyprawa), i oczywiście elementy muzyki klasycznej (no wiolonczele, ba!), i z muzyką pop można skojarzyć (utwory są w większości melodyjne), i indie, i melorecytacja, i Bóg wie co jeszcze, a to wszystko cudownie łączy punk. Dokładnie mówiąc steam-punk, bo dochodzi tu jeszcze Wiktoriańska aranżacja zespołu, będąca wyrazem zafascynowania Creager tą epoką…

Creager, Creager, Creager – tak proszę Państwa, to zdecydowanie dusza i fundament zespołu. Ta utalentowana wiolonczelistka (grała z takimi zespołami jak Nirvana czy Pixies) komponuje większość utworów, pisze do nich niebanalne teksty i jeszcze dba o artystyczną oprawę Rasputiny. Przez lata z zespołem współpracowało wielu zacnych artystów, z których najważniejsi to właśnie Julia Kent – najwytrwalsza („to jak 10 lat dysfunkcyjnego małżeńtwa„) oraz Chris Vrenna (NIN), który przede wszystkim zachęcił dziewczyny do wprowadzenia większej dysharmonii (muzycznej) oraz większej ilości elektroniki (to właśnie elektroniczne przetworzenie sprawia, że niekiedy wiolonczele Rasputiny brzmią jak gitara basowa czy elektryczna). Obecnie w skład zespołu (oprócz Creager oczywiście) wchodzi wiolonczelista Daniel DeJesus oraz perkusistka Catie D’Amica. 15 czerwca br. nakładem wytwórni Filthy Bonnet Co. ukaże się nowy album zespołu, zatytułowany „Sister Kinderhook„. Album już teraz do posłuchania na stronie SoundCloud, a z portalu Stereogum można ściągnąć singiel zatytułowany „Holocaust of Giants”, będący piękną opowieścią o tym jak kiedyś na Ziemi żyli giganci i co się z nimi stało. M.

Rasputina w całej okazałości:

Piosenka ironiczna i genialna w swej prostocie:

Dla mnie ten utwór wręcz trip-hop’em ‚zajeżdża’, rewelacja:

I piosenka, której tekst mnie rozłożył na łopatki (chcę tego diamentu, chcę tej rzeczy[…]/wiem, że to drogie, ale…/jak inaczej możesz zamienić swoją marną, 4-miesięczną pensję w coś, co będzie trwało całe życie?):