Nie pomogło nawet Le Tigre

No i stało się, co się stało. Nie pomogło nawet, że członkinie dawnego zespołu Kathleen Hanny Le Tigre po raz pierwszy od ponad dekady zebrały się specjalnie, żeby nagrać utwór popierający kandydaturę Clinton „I’m with her” (ang. jestem z(a) nią).

Le Tigre – I’m with her

Bliski mi Politolog pociesza mnie, że świat musi się wychylić mocno w prawo, żeby wzburzona lewa strona znowu nabrała impetu. Może i tak. Obyśmy się tylko wszyscy razem nie wywrócili. M.

MMDS: Aerosmith – Dream On, czyli jak brzmi (brzmiał) prawdziwy głos Stevena Tyler’a

Mało kto słysząc ten utwór ma świadomość, że wykonawcą jest Aerosmith ze Stevem Tyler’em na czele. Podejrzenie pojawia się, gdy utwór rozwija się, a śpiew przechodzi w charakterystyczny wrzask wokalisty, ale przecież on ma taki charakterystyczny głos…  „Dream On” to pierwszy singiel singiel jaki grupa wydała w ogóle, napisany przez Tyler’a właśnie, i jedyny na którym użył swojego prawdziwego głosu. Podobno wstydził się go używać w późniejszych nagraniach (nawet w pozostałych utworach debiutanckiego albumu) i już zawsze później używał niższego głosu, stylizowanego na wykonawców soulowych, takich jak np. James Brown.

Aerosmith – Dream On

Dream On” uznawany jest za jeden z najważniejszych utworów rockowych wszech czasów, i jak na rockową balladę przystało mówi o głodzie drugiej osoby i potrzebie miłości. Poza tym krąży anegdota, że podobno Steven Tyler znalazł walizkę pełną pieniędzy przed miejscem, w którym Aerosmith nocowali. Podobno za pieniądze kupił keyboard RMI, na którym zagrał „Dream On” po raz pierwszy. Podobno do przywłaszczenia pieniędzy nie przyznał się kolegom z zespołu. Ani gangsterom, którzy pieniędzy szukali. Podobno. M.

MMDS: Rosemary Clooney – Come On-A My House

Jakoś tak wyszło, że ostatnio seria „made-my-day-song” sięga coraz bardziej w muzyczną przeszłość.

Come On-A My House” została napisana w 1939 roku przez Rossa Bagdasarian’a (twórcę słynnej muzycznej grupy „Alvin i Wiewórki”) i zdobywcę Pulitzera Williama Saroyan’a. Melodia inspirowana jest armeńskim utworem folkowym, tekst też nawiązuje do gościnności Ormian, których tradycja nakazuje karmić gości wszystkim co najlepsze, aż nie będą mogli się ruszyć (skąd my to znamy?). Utwór został po raz pierwszy wykonany podczas sztuki „The Son” w 1950 roku, ale stał się hitem dopiero w wykonaniu Rosemary Clooney, która nagrała go w 1951 roku, z Mitchem Miller’em i jego orkiestrą oraz Stanem Freeman’em grającym na klawesynie.

Rosemary Clooney – Come On-A My House

Chociaż stał się on jednym z jej największych hitów i wykonywała go przez wiele lat Rosemary Clooney przyznała później, że nienawidziła tego utworu. Podobno kiedy Miller przedstawił jej warsztatowe nagranie „Come On-A My House” stwierdziła, że w ogóle „tego nie czuje”, i że nie chce go wykonywać, ale Miller zagroził, że ją wyleje. Podczas wywiadu z 1988 roku stwierdziła, że za każdym razem kiedy słucha starych nagrań, słyszy złość w swoim głosie.

I faktycznie, może nie jesteśmy świadomi, że to złość, ale niewątpliwie emocje w głosie Clooney słychać bardzo dobrze. I choć ich przyczyna jest przykra, ciężko się nie zgodzić, że dodają one całemu utworowi energii, czy nawet pewnej zadziorności. Wręcz przyznam, że mnie zawsze wydawało się, że to piosenka przepełniona erotyzmem, a nie ciepłą gościnnością…

Aha, jakby Was zastanawiała zbieżność nazwisk, to tak, George Clooney jest siostrzeńcem Rosemary. M.

(Follow my blog with Bloglovin)