Od MAriOli na walentynki

O politycznych aspektach tego święta rozprawiać nie będę, tylko je wykorzystam do własnych celów, a mianowicie “odświeżę” uroczy (u)tworek z zeszłych walentynek – tak na dobry dzień, dla tych wszystkich, których święty Walenty przyprawia o zdarcie szkliwa potężnym zgrzytem uzębienia, a jeszcze bardziej dla tych, którzy to święto z tylko znanych sobie powodów lubią. Z pozdrowieniami. M.

2 comments to Od MAriOli na walentynki

  1. Samwieszkto pisze:

    Na delikatny zgrzyt uzębienia polecam jakże zamaszystą dubstepową odtrutkę. Wiem, że to nie miejsce na takie gnioty aczkolwiek nie mogłam się oprzeć po 40 sekundzie :)

  2. madia666 pisze:

    Ała, Guń, serio, co ma piernik do wiatraka… Wiesz, że ja te komentarze mogę zatwierdzać, i następnym razem takiego shitu nie puszczę…

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s